Poczucie zmarnowanego dnia, brak energii i problemy z koncentracją? Wiele z nas rozpoznaje te „dolegliwości” w pracy. Częściowo jest to spowodowane naszym środowiskiem pracy – ludzki mózg nie jest przystosowany do tej liczby bodźców, jakie fundujemy mu na co dzień. Ale za część odpowiada nasz styl działania. Dobra wiadomość jest taka, że na swój styl działania, rutyny i nawyki mamy wpływ i możemy znacząco ułatwić sobie pracę dzięki biohackingowi produktywności.
Czym jest biohacking?
Biohacking to oparte na naukowych podstawach drobne “sprytne” zmiany, których celem jest optymalizacja funkcjonowania naszego organizmu. Chodzi o “hackowanie” swojego środowiska, rutyn czy stylu życia, czyli wprowadzanie zmian w oparciu o nowinki technologiczne czy postępy w medycynie.
W kontekście pracy biohacking wykorzystuje wiedzę o działaniu ciała, szczególnie mózgu, by poprawić efektywność, koncentrację i samopoczucie. Może obejmować zmiany w nawykach, korzystanie z odpowiednich narzędzi czy świadome techniki stosowane w trakcie dnia. Celem biohackingu jest stworzenie sobie optymalnego środowiska do pracy, by łatwiej osiągnąć wysoką wydajność i satysfakcję a zminimalizować koszty energetyczne i stres.
Sprytne myślenie – czyli jak nie gubić produktywności
Nasz mózg to ponad 100 bilionów neuronów i – według naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego przetwarza codziennie 34 GB danych. Jak z tego wybrać to, co najbardziej efektywne? Niestety, mózg nie radzi sobie z tym zbyt dobrze – jego nieefektywne działania doczekały się nawet specjalnej naukowej nazwy. Te tzw. błędy poznawcze, których do tej pory zidentyfikowano prawie 200, odpowiadają za największe straty naszej produktywności.
Tradycyjne techniki produktywności skupiają się na kolejkowaniu zadań, asertywności czy zarządzaniu kalendarzem. W kontraście do tego, biohacking produktywności skupia się na odpowiednim mindsecie i konkretnych, praktycznych technikach opartych na odkryciach neuronauki.
Dlatego jeśli dziś chcemy działać efektywniej – czas na zmianę mindsetu
- Zamiast tylko selektywnie wybierać zadania – selektywnie zarządzajmy informacjami i uwagą
- Zamiast tylko zarządzać projektami zarządzajmy świadomie energią
- Zamiast niekończącego się pasma zadań pracujmy w zwinnych sprintach
Wybiórczy dostęp do informacji
Nasz mózg wyewoluował przetwarzając miliony bodźców naraz (nawet 11 milionów bitów) i rozproszenie jest dla niego bardziej naturalne. Mamy nawet głęboko wbudowane mechanizmy, które wymuszają dekoncentrowanie się i przełączanie uwagi na nowe informacje. Niestety, w większości dzisiejszych zawodów wymagane jest skupienie. Od pisania kodu, przez analitykę danych do wymyślania strategii – najbardziej wartościowe czynności w pracy lubią spokój i ciszę.
Co warto zrobić? Monotaskować – czyli przez chociaż 90 minut w ciągu dnia pracować nad jedną rzeczą naraz. Im ważniejsze i bardziej skomplikowane zadanie – tym łatwiej będzie nam zobaczyć różnicę w trakcie monotaskingu. Ale uwaga, nie tylko maile czy telefony od współpracowników będą nam w tym przeszkadzać – mózg sam z siebie będzie nam fundował rozproszenia, na przykład przypominając o zadaniu, zachęcając do rzucenia okiem na maile czy zagłębienia się w nowy wątek.
Dlatego w praktyce wymaga to:
1) dosłownego odcięcia się od bodźców – współpracowników, maili czy nawet bałaganu na biurku
2) włączenia minutnika
3) dyscypliny – przypominania sobie, że teraz pracujemy nad tym jednym zadaniem i zapisywania dodatkowych pomysłów „na później” w (e)notatniku
Neuronauka – czyli dlaczego ten hack działa?
Według licznych badań każda zmiana obiektu, na którym się koncentrujemy, generuje koszt przełączenia się. To spowalnia pracę mózgu i oznacza utratę energii. Według badań potrzebujemy kilkanaście minut skupienia, by dojść do pełnej wydajności.
Świadome zarządzanie energią
Na pustym baku daleko autem nie zajedziemy – tymczasem wielu z nas zdarza się pracować „na wyczerpanej baterii”. Omijanie lunchy, niedobór snu, długie dni pracy, siedzenie przed ekranem godzinami bez przerwy – to wszystko jest codziennością zapracowanych profesjonalistów, ale jednocześnie sabotuje ich efektywność. Wystarczy 2% odwodnienia i nasz mózg zaczyna mieć problemy z pamięcią czy wykonywaniem najprostszych matematycznych działań.
Dlatego w praktyce wymaga to zarządzania:
1) ekspozycją na światło dzienne
2) rytmem dobowym i wyborem odpowiedniej pory na kluczowe zadania
3) nawodnieniem i ilością kofeiny / teiny
4) pozycją w trakcie pracy
5) mikro-ruchem – przerwami, rozciąganiem etc
6) otoczeniem w pracy
Neuronauka – czyli dlaczego ten hack działa?
Mózg jest skomplikowanym organem, którego działaniem sterują neuroprzekaźniki (ponad 100, m.in. GABA, melatonina, serotonina, adrenalina, dopamina, endorfiny etc). Naukowcy badają jeszcze skomplikowane relacje między nimi – na przykład według najnowszych badań serotonina może modulować ilość dopaminy w organizmie i na odwrót. Tworząc optymalne warunki do pracy mózgu wpływamy na jego chemię, co przekłada się na poziom energii, samopoczucie, nastrój, koncentrację i zdolności poznawcze.
Praca w sprintach
Nie tylko biznes lubi zwinne podejście – nasz mózg również. Im bardziej nużące, przytłaczające lub długo odkładane zadanie – tym większą korzyść odniesiemy, dzieląc je na mniejsze kawałki. Podobnie jak w metodologii agile, tu również wystrzegamy się perfekcjonizmu – po prostu zaczynamy pracę, nawet jeśli:
Þ nie jesteśmy w 100% przygotowani do zadania,
Þ nie mamy wszystkich informacji
Þ obawiamy się o swoje kompetencje
Dlatego w praktyce wymaga to:
1) stworzenia jakiegoś systemu zarządzania zadaniami (od prostych list po np. Trello czy Asanę)
2) wybrania priorytetów na dany dzień (np. metodą 1-3-5)
3) ustawienia minutnika (np. zgodnie z pomodoro – na 25 minut pracy) i pracy w koncentracji przez krótki czas
4) krótkich przerw pomiędzy sesjami, by odnowić swoją energię
Prokrastynacja w mózgu powstaje, gdy nasza kora nowa (źródło planowania i racjonalnego myślenia) przegrywa z ciałem migdałowatym, odpowiedzialnym za przeżywanie emocji (takich jak strach czy poczucie przytłoczenia) i emocjonalne reakcje. Praca w małych odcinkach utrudnia aktywację ciała migdałowatego i wykorzystuje dopaminowy szlak nagrody. Dzięki temu mniej boimy się trudnych zadań i czujemy większą przyjemność z kończenia małych odcinków pracy.
Upskilluj swój styl pracy!
Dobre, produktywne rutyny i nawyki to lepsze samopoczucie i więcej energii do działania po pracy. Ale stawka jest jeszcze poważniejsza – może być nią nawet nasza kariera. Produktywność i wydajność to jeden z kluczowych czynników przy wybieraniu kandydatów do awansu. Co więcej, efektywne działanie jest tym istotniejsze, im więcej zmian, kryzysów i transformacji dotyka nasz biznes. Sprawne działanie na co dzień to więcej czasu na podnoszenie kompetencji zawodowych i przygotowywanie się na wyzwania w przyszłości. Dlatego warto upskillować swoją produktywność już dziś – by mieć więcej przestrzeni na rozwój zawodowy!
Stąd przygotowaliśmy tego lata praktyczne 4h szkolenie, które pozwoli zapoznać się z topowymi technikami i hackami produktywności, stworzyć realistyczny plan działania i zacząć wreszcie brać swoją produktywność w swoje ręce. Serdecznie zapraszamy do zapisów.


